Był
piątek. 20 listopada. Nie mogłam uwierzyć jak ten czas tak szybko przeleciał..
Wiedziałam, że jutro jest koncert. Koncert moich idoli w Krakowie. Nie mieszkam
w Krakowie, więc miesiąc temu spytałam rodziców, czy nie możemy wynająć hotelu
w Krakowie na trzy dni. Zgodzili się. O godzinie 10:23 poszłam zjeść śniadanie.
Następnie umyłam się i spakowałam. Około godziny 12:00 wyjechałam z tatą, po moją przyjaciółkę
Marysię, ponieważ z nią również jechałam na koncert. O godzinie 15:54 byliśmy
na miejscu. Postanowiliśmy pójść do naszego hotelu odpocząć po długiej podróży.
Tata zasnął.
-Marysia, idziesz ze mną do toalety? Toalety są na korytarzu. – spytałam
- Wiesz co? Nie, ja zostanę. – rzekła Marysia
Po krótkiej chwili, wyszłam z pokoju. Nagle zgasło światło. Wydaję mi się, że
prąd w ogóle nie działa. Jednak nie mogłam wrócić do pokoju, ponieważ musiałam bardzo
skorzystać z toalety. Zaczęłam panikować. Po kilku chwilach – znalazłam toaletę.
Bardzo się bałam, ponieważ strasznie boję się ciemności. Nie wytrzymałam.
Usiadłam w kącie toalety i zaczęłam płakać. Nie mogłam się ogarnąć, ponieważ
chyba niczego bardziej się nie boję, niż ciemności. Naprawdę nie wiedziałam, co
mam zrobić. Starałam się płakać cicho, bo nie chciałam nikomu przeszkadzać. Łzy
nie przestawały mi lecieć z oczu.
- Jest tu ktoś? – spytał nieznajomy głos. Zaczął się rozglądać.
Nie wiedziałam, co robić. Bałam się koszmarnie.
Zasłoniłam twarz rękami z nadzieją, że sobie pójdzie, bo nie chcę, żeby ktoś
mnie widziałam w takim stanie. Myliłam się.
- Hej, co się stało? Czemu płaczesz? – spytał nieznajomy głos.
- Idź sobie, nie potrzebuję pomocy. – odpowiedziałam cicho.
- Wydaję mi się, że potrzebujesz.. Nazywam się.. Leo, a ty? – rzekł. Nieznajoma
mi osoba mnie przytuliła. Od razu poczułam się bezpieczniej. Nic nie
odpowiadałam przez kilka minut. Po prostu mnie przytulał do siebie. Niczego
innego nie potrzebowałam. Nie obchodziło mnie, że go nie znam. Postanowiłam się
odezwać.
- Nazyww..aam.. się Zuzia
- Piękne imię księżniczko – odpowiedział z uśmiechem na ustach.
Nie wiem, co ze mną nie tak, ale od razu poprawił mi się humor, mimo że dalej
bałam się jak cholera. Sama się do siebie uśmiechnęłam. Leo wstał po to, by
podać mi papier, żebym mogła wytrzeć oczy od płaczu. Od razu, kiedy wstał znowu
się rozpłakałam.
- Nie płacz. – powiedział chłopak. Po kilku sekundach znowu zaczął mnie
przytulać i podał mi papier do wytarcia się. Mimo, że przestałam płakać, cały
czas szlochałam. Chłopak, to najwidoczniej zauważył, ponieważ postanowił się
znowu odezwać.
- Księżniczkoo, nie bój się
Próbowałam coś z siebie wydusić, ale nie umiałam.
- Jak się tu znalazłaś? – spytał Leo.
- J.a.. przzzyjeechałaam, boo juutroo jest koncert moich idoliii
Bars&Melody.
- Heh – powiedział Leo z uśmiechem na twarzy.
Nie rozumiałam o co mu chodzi.
- Idziemy? – spytał mnie Leo.
- Ale ja.. boję się. – odpowiedziałam.
- Nie pójdziesz sama.. Poza tym możemy iść do mojego pokoju, będziemy sami w
pokoju.
- No dobra.
Leo splótł nasze palce i poszliśmy w stronę jego pokoju. Kiedy do niego
dotarliśmy, dalej nie było prądu. Chłopak próbował włączyć światło, ale sobie
przypomniał, że nie ma prądu.
Hahahah. – zaczęłam się śmiać z niego.
- Przynajmniej ci humor poprawiłem – zaśmiał się Leo.
- Dziękuję. – powiedziałam.
- Za co? – spytał chłopak.
- No wiesz.. Za to wszystko – powiedziałam po czym się uśmiechnęłam.
- Na serio nie ma za co – odpowiedział Leo. – Wiesz co.. Chciałbym Ci coś
powiedzieć.
- Hmm? – uśmiechnęłam się znowu do niego.
- Wspominałaś, że idziesz jutro na koncert Bars&Melody.. Ja jestem Barsem.
To ja jestem Leo.
Bardzo się zdziwiłam. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. To jest LEO, LEO – jeden
z moich idoli. NIE WIERZĘ, NA SERIO. NIECH MNIE KTOŚ USZCZYPNIE.
- JA.. JA.. JA NIE WIERZĘ – rozpłakałam się.
- Nie jesteś jedną z tych fanek, które zaczną się teraz rzucać itp.?
- NIE, ALE NAPRAWDĘ TRUDNO MI W TO UWIERZYĆ, ŻE MÓJ WŁASNY IDOL MI POMÓGŁ,
POCIESZYŁ TAK BARDZO. NA SERIO BARDZO CI DZIĘKUJĘ – powiedziałam i mocno się do
niego przytuliłam.
- Wydajesz się bardzo kochaną osobą, księżniczko.
<3 zuz
OdpowiedzUsuń<3
OdpowiedzUsuńOby każdy napotkał swojego Leo <3
OdpowiedzUsuń